Widzisz posty wyszukane dla słów: stawka kapitacyjna





Temat: Pogotowie


Krzysiek Kielczewski wrote:
Sami popatrzcie co Massai napisał:

| No. Tylko skąd pretensje do lekarza czy dyrektora szpitala że
| podpisał idiotyczną umowę? Zrozum, to że jest tych zawałów
| zakontraktowanych x, to nic idiotycznego z punktu widzenia lekarza
| czy szpitala.

A jak to było, afair w Zielonej Górze, jak lekarze stwierdzili, że nie
podpiszą? Przypadkiem NFZ nie zmienił warunków?


Mistrzu, porozumienie zielonogórskie dotyczyło POZ-u, gdzie jest stawka
kapitacyjna. Nie myl i nie mieszaj różnych umów.


| Podstaw sobie teraz pod to lekarza, dyrektora szpitala i NFZ/rząd.
| I na końcu siebie, że dałeś się w takiego dziadowego producenta
| wpuścić, który cię kantuje na gwarancji.

Dokładnie w tym samym stopniu co Ty...


Ano niestety. z tym że ja na tę hołotę nie głosowałem, ale większość -
ta która teraz narzeka, owszem.
Ja niestety funkcjonuję na rynku na którym jest tylko jeden producent,
i mogę sobie byc co najwyżej niezależnym, i naprawiać te samochody, na
które zabrakło limitu. A akurat w mojej specjalności - nawet ta
niezależność nie jest możliwa.

No zawsze mogę wyjechać...

Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu





Temat: Pogotowie
Sami popatrzcie co *Massai* napisał:


| A jak to było, afair w Zielonej Górze, jak lekarze stwierdzili, że nie
| podpiszą? Przypadkiem NFZ nie zmienił warunków?

Mistrzu, porozumienie zielonogórskie dotyczyło POZ-u, gdzie jest stawka
kapitacyjna. Nie myl i nie mieszaj różnych umów.


O najmądrzejszy! A ja pisałem o stawkach POZ czy o możliwości negocjacji
warunków umowy?


| Podstaw sobie teraz pod to lekarza, dyrektora szpitala i NFZ/rząd.
| I na końcu siebie, że dałeś się w takiego dziadowego producenta
| wpuścić, który cię kantuje na gwarancji.

| Dokładnie w tym samym stopniu co Ty...

Ano niestety. z tym że ja na tę hołotę nie głosowałem, ale większość -
ta która teraz narzeka, owszem.


Tak samo jak większość narzeka na wysokie podatki czy bezrobocie...

Krzysiek Kiełczewski

Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu





Temat: Sikorski: lekarze rodzinni podjęli złą decyzję
Stawka kapitacyjna w ciągu ostatnich 2 lat zmniejszyla sie o 30%
Umowa byla zminiana 5 krotnie. Konkurs w ciagu ostatniego roku
oglaszany 2 razy, za pierwszym razem uniewazniony. Nie dziwię
się że w końcu większość PRYWATNYCH POZ przestała traktować
fundusz poważnie. (BTW nie jestem lekarzem, ale jako informatyk
opiekujący się kilkoma malymi osrodkami, znam sytuację bardzo
dokladnie)
Oczywiście znasz dokłądnie sytuacje tych kilku zozów ... a tak
na marginesie nie wszystkim zmniejszono stawki :) i nie wszędzie
jakie województwo takie stawki były więc nie pitol jak się nie
znasz Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Narodowy Fundusz Zdrowia będzie płacił za lecze...
Bardzo mnie interesuje ile zapłaci za poradę udzieloną
mieszkancowi innego wojewodztwa lekarzowi pierwszego
kontaktu /np.rodzinnemu /. W kujawsko-pomorskim MIESIĘCZNIE na
jednego pacjenta w wieku 7-64 lata Narodowy Fundusz Zdrowia na
świadczenia lekarskie bez względu na ilosc porad w danym
miesiącu oraz niezależnie od ceny potrzebnych badań przeznacza
kwotę 4 zł 68 groszy !!!. Jest to tzw. stawka kapitacyjna. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Narodowy Fundusz Zdrowia będzie płacił za lecze...
Gość portalu: ari napisał(a):

> Bardzo mnie interesuje ile zapłaci za poradę udzieloną
> mieszkancowi innego wojewodztwa lekarzowi pierwszego
> kontaktu /np.rodzinnemu /. W kujawsko-pomorskim MIESIĘCZNIE na
> jednego pacjenta w wieku 7-64 lata Narodowy Fundusz Zdrowia na
> świadczenia lekarskie bez względu na ilosc porad w danym
> miesiącu oraz niezależnie od ceny potrzebnych badań przeznacza
> kwotę 4 zł 68 groszy !!!. Jest to tzw. stawka kapitacyjna.
Trzeba zaczać od tego czy robione są badania ,prowadze laboratorium i wiem co
sie dzieje.Nie robi sie badań w praktykach.Po co wydawać na badania jak
pacjent zapłaci za leki. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Ultimatum lekarzy
Na jakiej podstawie oskarżasz mnie o kłamstwo ?
Jak rozumiem 8 zł według Ciebie to kwota wystarczająca na wszystko i będziesz
zadowolony z zakupionej za nie usługi ? Chocby sobie człowik żyły wypruwał to
nie zrozumieją ale głupota jest powszechna. To podniecające Cię 8 zł musi
starczyć NA WSZYSTKO, tnz na zaplatę lekarzowi (owo 3 zł), utrzymanie Poradni -
budynek, prąd, materiały opatrunkowe,badania podstawowe /za droższe NFZ płacie
więcej ale wprowadził tzw. "współpłacenie" które jest ustawione tak że zostaje z
niego właście to ... 8 zł (u nas 7,50)/ pielęgniarkę, transport, telefon itp itd.
Poniał ? że użyję rusycyzmu
Twój lekarz rodzinny NIGDY nie dostawał 63 zł za poradę. To 63 zł to tzw "stawka
kapitacyjna" tylke Twoj lekarz dostawał NA ROK Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Żeby zdrowie znikło z gazet
lutekstg napisał:

> Oszczednosci w sluzbie zdrowia? Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego uczeń,
> który potrzbuje zaświadczenia z Przychodni Sportowo-Lekarskiej musi dostać do
> niej skierowanie od lekarza rodzinnego - co jest czystą formalnością, która
> kosztuje czas i pieniądze? Czyżby lekarze rodzinni nie mieli nic do roboty, a
> państwo za dużo pieniędzy i płaci dwa razy za tę sama usługę?


Otóż odpowiem, choć wątpię aby ta odpowiedź była dla pytającego
satysfakcjonująca.

Skierowania są konieczne tylko dlatego, aby pieniędzy na ratowanie życia - czy
to w "kasie" kasy chorych, czy w NFZ, czy w częsci budżetu państwa wystarczyło
do końca roku.

Co do szczegółu to wyjaśniam, że lekarz POZ finansowany jest stawką
kapitacyjną. Jedna kwotą od 5 do 12 złotych miesięcznie na zadeklarowanego
pacjenta. Czy lekarz POZ przyjmie "swojego" pacjenta 10 razy w miesięcu, czy
też nie będzie go oglądał przez 3 lata i tak będzie na niego otrzymywał stawke
(od 5 do 12 złotych) w każdym miesięcu.

System lekarza POZ ma zalety i ma wady.
Utopią jest przekonanie - bardzo szkodliwe, że ktoś wymyśli doskonały system
finansowania ochrony zdrowia.
Trzeba szukać systemu OPTYMALNEGO, w którym pacjent będzie wiedział co za jego
składkę mu się naprawdę należy i dlaczego za niektóre zaświadczenia powinien
zapłacić.

Lepsza gorzka prawda, niż słodkie kłamstwo. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: W październiku masowe bankructwa szpitali?
POZ nie generują kosztów i długów - nie wiem czy wiesz jak są finansowane.
Składasz deklarację do jakiego lekarza chcesz chodzić i przez cały rok - czy
pojawisz się czy nie, taki POZ co miesiąc dostaje za ciebie kasę tzw. stawka
kapitacyjna. Spróbuj iść do takiego lekarza co tydzień albo poproś o zlecenie
jakichś badań - nierealne zwłaszcza w małych jednostkach gdzie jest jeden
internista i jeden pediatra. Długi ZOZ powstają też w jakiejś mierze przez
przyjmowanie pacjentów w poradniach specjalistycznych czy na oddziałach bez
badań potwierdzających diagnozę. A tak są kierowani pacjenci z POZ. Na
oddziałach gdzie pacjenta przyjmują z kompletem badań i własnymi lekami koszty
są ograniczone do minimum. Ordynatorzy i dyrektorzy szpitali powinni być
głównie menedżerami. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Pat w negocjacjach medyków z NFZ
Zamienić medycynę rodzinną na wiejską !
Usunąć medycynę rodzinną z miast i miasteczek a lekarzy rodzinnych przesunąć na
wieś .Tam sprawdzi sie motyw lekarza rodzinno/wiejskiego.
Płacić tylko za przyjęcie ,skończyć z tą komunistyczna stawką kapitacyjną (czy
sie stoi czy się leży czy sie jest na urlopie - to 5 zł od zapisanego sie
należy ).
Płacić np. 5 zł od przyjętego (specjalista dostaje obecnie 12zł) z diagnostyka
i niech konkurują ze specjalistami i szpitalami jak są tacy dobrzy i wyszkoleni.
To wszystko co trzeba zrobić !
Skończą się problemy z tą "grupą" , skończy się to nieporozumienie !
A rzecznika i aktyw tego Porozumienia w lubuskim to wszyscy bardzo
dobrze "znają" ze wszystkich stron!
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Badanie zleci tylko specjalista
Lekarze rodzinni to kosztowna fikcja
Lekarze rodzinni mieli, zgodnie z założeniami reformy, leczyć
pacjentów gdy nie jest potrzeby specjalista. Tylko przypadki
przerastające rodzinnych, miały być kierowane do specjalisty.
Rzeczywistość jest taka, ze rodzinni piszą recepty, skierowania do
specjalistów, zwolniena ale nie leczą, nie diagnozują, nie
kierują na podstawowe badania.
Wynika to z tego, że rodzinny otrzymuje zryczałtowany kontrakt na
liczbę pacjentów zapisanych do praktyki, tzw stawka kapitacyjna.
Jeśli rodzinny kotraktu nie wykorzysta na świadczenia,
oszczędności stanowią jego zysk , który nie jest zwracany do
NFZ. Dlatego rodzinni, szczególnie prywatni, nie kierują na badania,
które są opłacone z ich kontraktów, żeby robić oszczędności na
leczeniu pacjentów i na koniec roku mieć dodatkowe dochody.
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Badanie zleci tylko specjalista
Nie jest prawdą jakoby.
janostrzyca napisał:

> Wynika to z tego, że rodzinny otrzymuje zryczałtowany kontrakt na
> liczbę pacjentów zapisanych do praktyki, tzw stawka kapitacyjna.
> Jeśli rodzinny kotraktu nie wykorzysta na świadczenia,
> oszczędności stanowią jego zysk, który nie jest zwracany do
> NFZ. Dlatego rodzinni, szczególnie prywatni, nie kierują na
> badania, które są opłacone z ich kontraktów, żeby robić
> oszczędności na leczeniu pacjentów i na koniec roku mieć
> dodatkowe dochody.

Nie jest prawdą jakoby lekarze prywatni nie kierowali na badania. Jeśli jest Ci
potrzebne, to je dostaniesz. Oczywiście teraz ludzie rzadziej są kierowani na
takie badania, bo skończyło się marnotrawstwo. Badanie kosztuje ok. 8-12
złotych, to jest ZTCP ok. półtora miesiąca ryczałtu za chorego.

Przy okazji pytanie nie związane: gdzie znalazłeś lekarza rodzinnego, który nie
jest prywatny?

PS Ubegając idiotyczne komentarze uprzedzam, że nie jestem lekarzem.


Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: obsesyjnie boję się o bliskich
Wiesz, wanlafakcsyna, czyli EFECTIN SR 75, to bardzo dobry lek na depresję
tudzież fazę depresyjną w chorobie afektywnej dwubiegunowej.

Absolutnie nie ma za to zastosowania w leczeniu zespołu OCD czy chociażby samych
obsesji, natręctw myślowych.

Dlaczego boisz się jeździć sama autobusem? Boisz się tego, że tam jest tyle
ludzi, czy boisz się "skażenia, brudu, ohydy", które wiąże się z dotykanymi
przez innych poręczami do przytrzymywania w czasie jazdy?

Co do rezonansu magnetycznego- to Twoj lekarz rodzinny jest aniołem :) Stawka
kapitacyjna - czyli ilość pieniędzy przypadająca miesięcznie na pacjenta u
lekarza rodzinnego wynosi równo 50 groszy, sam rezonans kosztuje circa 800-1000
zł; zobacz ilu współpacjentów pozbawiłaś stawki na badania diagnostyczne :)

To oczywiście żart, bo idę o zakład, że robisz to badanie prywatnie, płacąc sama
za całą usługę.

A na koniec: Twoje objawy nie wskazują raczej na nerwicę natręctw. Mogę się
mylić (w końcu nie jestem Twoim lekarzem), ale wygląda mi to na zespół lękowy,
do którego od czasu do czasu dołączają się obsesje. Brak za to u Ciebie natręctw
ruchowych - owych 'kompulsji'.

Co do zwyciężenia - już się wypowiadałem na ten temat. Wyleczyć - nie można,
zaleczyć - i owszem. Choć jak sam się tydzień temu przekonałem, nie można być
nigdy pewnym całkowitego "zaleczenia", gdyż w najmniej oczekiwanym momencie może
przyjść nawrót objawów. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: poniższy tekst wyjaśnia dlaczego nie dostajemy
poniższy tekst wyjaśnia dlaczego nie dostajemy
skierowań na badania.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7344633,Gdyby_lekarz_z_Bartoszyc_skierowal_zone_na_badania___.html
Cytat:
"Zgodnie z prawem, stawka kapitacyjna [pieniądze dla lekarza rodzinnego na
"obsługę" jednego pacjenta - red.] jeżeli nie zostanie wykorzystana w ciągu
roku, zostaje u lekarzy, nie trzeba jej zwracać do NFZ - tłumaczy Magdalena
Mil, rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia w Olsztynie i zaznacza, że
obowiązkiem lekarza jest zapewnienie takiej opieki lekarskiej, by nie narażać
pacjentów na zagrożenie życia. Jak dodaje jednak, może się zdarzyć, że w
niektórych przychodniach lekarze oszczędzają na skierowaniach."


Smutne, prawda?
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: oto dlaczego nie dostajemy skierowań na badania
oto dlaczego nie dostajemy skierowań na badania
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7344633,Gdyby_lekarz_z_Bartoszyc_skierowal_zone_na_badania___.html
Cytuję:

"Zgodnie z prawem, stawka kapitacyjna [pieniądze dla lekarza rodzinnego na
"obsługę" jednego pacjenta - red.] jeżeli nie zostanie wykorzystana w ciągu
roku, zostaje u lekarzy, nie trzeba jej zwracać do NFZ - tłumaczy Magdalena
Mil, rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia w Olsztynie i zaznacza, że
obowiązkiem lekarza jest zapewnienie takiej opieki lekarskiej, by nie narażać
pacjentów na zagrożenie życia. Jak dodaje jednak, może się zdarzyć, że w
niektórych przychodniach lekarze oszczędzają na skierowaniach."


Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Przychodnia Piaskowa Góra- porażka,komuna,skandal
No, reguły są jasne, możesz przeczytać na stronie NFZ.
Najpierw kontraktuje, potem nie płaci. Jak buraki za komuny: dziękujemy, już nie
chcemy. Czym innym jest stawka kapitacyjna (za pacjenta) w NFZ a czym innym cena
za wizytę u specjalisty.
Wśród ubezpieczycieli w Polsce NFZ jest najgorszym i najważniejszym czynnikiem
przyczyniającym się do upadku opieki medycznej ( nie tylko lekarskiej).
Inne firmy np Luxmed, Medicover rozwijają się i ofertę mają, hm, w porównaniu z
NFZ, LUKSUSOWĄ!!!
SŻładki są duuuuużo niższe a stawki dla personelu - lepsze. Tylko wybierać!
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Doktor Sapa liczy, ile zarabia lekarz rodzinny
Dowalacie się do tego Sapy dlatego,że stworzył skuteczną organizację która
złamała komunistyczny zwyczaj oszczędzania na płacach personelu medycznego
(górnicy są ważniejsi)-stawka kapitacyjna jest znana ogólnie i bezsporna-czy
tysiąc czy dwa czy pięć tysięcy zarobku-jego sprawa zależna tylko od ilości
pacjentów i gospodarowania pieniędzmi(zatrudniam sprzątaczkę lub sprzątam sam)W
oświadzeniu o swoich zarobkach doktor napisał prawdę(tego nikt nie kwestionuje)
jak na znanego lekarza zarobki nie sa szokujace-bardziej mnie ciekawia
zawistnicy ze szpitala którzy godzą się na pracę za 1500pln(ciekawe ciekawe co
ich tam trzyma) Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Cały czas mniej pieniędzy na leczenie
Cały czas mniej pieniędzy na leczenie
"Zgodnie z prawem, stawka kapitacyjna [pieniądze dla lekarza rodzinnego na
"obsługę" jednego pacjenta - red.] jeżeli nie zostanie wykorzystana w ciągu
roku, zostaje u lekarzy, nie trzeba jej zwracać do NFZ - tłumaczy Magdalena
Mil, rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia w Olsztynie i zaznacza, że
obowiązkiem lekarza jest zapewnienie takiej opieki lekarskiej, by nie narażać
pacjentów na zagrożenie życia."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7344633,Gdyby_lekarz_z_Bartoszyc_skierowal_zone_na_badania___.html
To w przychodniach rodzinnych. A w szpitalach, jak w artykule. Czy ktoś w
końcu zlikwiduję tę paranoję? Przecież gołym okiem widać, gdzie zostają pieniądze. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Zdrowie. Lekarze rodzinni bez kontraktów
Kolega lekarz napisał
"Podwyżka dla lekarzy rodzinnych to mniej środków na szpitale, ale
również mniej środków na refundacje leków."
Widzę dużo jadu w stosunku do lekarzy rodzinnych, typowe dla specjalistów. Pewnie każda wizyta ze skierowaniem od LR zaczyna się, a gdzie Pan(i) do tej pory była, a kto Pana(nią) tak leczył. Dziwne tylko, że nigdzie nie słychać o procesach sądowych wytoczonych lekarzom rodzinnym, za to pełno ich z udziałem chirurgów. Ale ja nie o tym chciałem, 5 zł ze 152 złotych jakie płacę co miesiąc na ubezpieczenie zdrowotne stanowi 3,3 %. Na zachodzie europy proporcja to oscyluje w granicach 20 %, chyba wyraźnie widać kto komu zabiera. Dla uściślenia nie jestem lekarzem rodzinnym choć dobrze znam to środowisko i jego problemy. Moim zdaniem każdy dobry lekarz powinien godziwie zarabiać, bez podziału na szpitale i przychodnie. Niestety pieniędzy mamy za mało i są żle gospodarowane. A nie przyszło ci do głowy, że ktoś celowo chce doprowadzić szpitale do bankructwa by wykupić je za bescen ??? W ostateczności można je oddłużyć, nikt jednak nie oddłuży sprywatyzowanego lekarza rodzinnego.
Piszesz "Od kwoty bazowej oblicza się stawki na chorego i ta kwota jest ponad dwukrotnie wyższa od bazowej." - Ktoś ci głupot naopowiadał, nic takiego nie istnieje, są tylko przeliczniki do przedziału wiekowego do 6 lat stawka kapitacyjna razy 1,5 i powyżej 65 razy 1,7. Ale tych pacjentów jest ok. 25%. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Stawka kapitacyjna
Stawka kapitacyjna
Nareszcie Gazeta zaczyna publikować fakty a nie artykuły naszpikowane
przymiotnikami. Teraz kazdy czytelnik może sobie wyrobić własny i obiektywny
stosunek do różnicy poglądów między NFZ a lekarzami.
Proponuję w nwjbliższym czasie opublikować pensje personelu medycznego
wszystkich szczebli, nie omijając prnsji urzędników NFZ. W normalnym
zestawieniu płac publikowanym w Gazecie "ile zarabiamy" danych na ten temat
nie ma , nie mieszczą się w dolnej części tabeli. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Gdyby lekarz z Bartoszyc skierował żonę na bada...
Prywatni lekarze rodzinni to mega afera
"(...)Zgodnie z prawem, stawka kapitacyjna [pieniądze dla lekarza
rodzinnego na "obsługę" jednego pacjenta - red.] jeżeli nie zostanie
wykorzystana w ciągu roku, zostaje u lekarzy, nie trzeba jej
zwracać do NFZ - tłumaczy Magdalena Mil, rzecznik Narodowego
Funduszu Zdrowia w Olsztynie(...)"

I o to chodzi. Prywatni lekarze rodzinni nie leczą, nie zlecają
badań tylko piszą zwolnienia, recepty i środki przeciwbólowe. To
powszechna praktyka w prywatnych ZOZ-ach. W Lublinie są tylko tylko
prywatni lekarze rodzinni, i oni "leczą" bez zlecania jakichkolwiek
badań. Bo to im się opłaca.

Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Tekst porozumienia lekarzy z Ministrem Zdrowia
Jest to pierwszy z przejawów solidarności lekarskiej. Czas najwyższy, aby
lekarze wykorzystali tę okazję do sformalizowania i zaktywizowania swojej
wspólpracy, aby stworzyc silną reprezentację do negocjacji z NFZ.

W treści porozumienia niestety nie widzę nic o finansach. Wiem, że nie byly
one najważniejsze, ale boję się, że teraz NFZ oddzieli NWPL i transport
sanitarny z umów jednocześnie obniżając i tak glodowe stawki tegoroczne.
Powinno się jednoznacznie napisać, iż np. punktem wyjścia są stawki
ubiegloroczne. I teraz do tych stawek należy doliczać za NWPL lub transport
sanitarny, jesli taką opcję świadczeniodawca zaoferuje. Nie zapominajmy, że
NFZ caly czas tlumaczy, że więcej pieniędzy nie ma. Skoro teraz ma
kontraktować nowe uslugi osobno, to bedzie i tak chcial robić to z tych
oferowanych stawek. Przejdziemy więc z pozycji w której NFZ bezwzględnie
wymagal NWPL i TS do pozycji w której będzie to wymóg ekonomiczny, bo bez tych
uslug stawka kapitacyjna będzie skrajnie mala. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Otwarcie nowego oddziału ratunkowego
Z tego, co wyczytałem, nie wiadomo kto będzie płacił za funkcjonowanie
oddziału. Następna inwestycja wynikająca ze chciejstwa. "Wsiądziem na koń i
jakoś to będzie". I drobiazg:"sala segregacji medycznej". Pogratulować
wykształcenia ogólnego. Znowu potworek językowy i to w dodatku ze
skojarzeniami... "Sala wstępnego rozpoznania" (ewentualnie "wstępnej diagnozy")
to byłoby za proste...
Piękne określenie NFZ "stawka kapitacyjna" staje się zaraźliwe. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: ????? wybierasz lekarza rodzinnego to i położną?
Gość portalu: bas napisał(a):

> miałoby sens,jakbym EKG robił w tej samej przychodni, ale na EKG
> muszę zapisać się w innej przychodni, czekać w kolejce i co więcej
> robi mi go laborantka. Więc dlaczego mam wybierać pielęgniarkę?

Wybierasz pielęgniarkę środowiskowo-rodzinną, czyli taką, która przyjdzie do
domu zrobić zastrzyk jeśli lekarz tak zleci, albo zabiegi w domu jeśli będziesz
miał nieszczęście i np. połamiesz nogi
A
> może trzeba również wybierać laborantki? A dlaczego nie wybierać
> lekarzy w szpitalach? A po co mężczyznie położna?

Mężczyzna nie wybiera położnej.

i to często inna
> niż wybrała żona? Bzdura za bzdurą. Za nasze pieniądze?

O tak, ogromnie pieniądze. 1,5 zł za pielęgniarkę, a 70 gr za położną miesięcznie.

Taki system - opieka podstawowa jest finansowana "stawką kapitacyjną", czyli
pielęgniarka dostaje co miesiąc 1,50, po to żeby w razie potrzeby wykonać usługę
wartą wielokroć więcej. to samo dotyczy lekarzy rodzinnych.
I uwierz mi, każde z nas wolałoby dostawać tzw. "fee for service", czyli
rzetelnie wyliczoną stawkę za usługę.
Zażalenia do NFZ. Oszczędzają w ten sposób.
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: prawo pacjenta do informacji
Masz prawo do wgladu, masz prawo skopiowac, ale wyniki badan naleza do
zlecajacego badania- w tym przypadku do przychodni, i sa czescia obowiazkowej
dokumentacji medycznej.To po pierwsze.
Po drugie- interpretacja wynikow nalezy do lekarza, nie do ciebie, i nie do
pomyslenia jest zeby ktos zlecil badania ktore potem pacjent zabierze i bedzie
usiowal interpretowac samodzielnie badz na jakims forum GW na przyklad... Co bys
powiedziala, gdyby po roku okazalo sie ze jestes powaznie chora, w zaawansowanym
stadium, a pierwsze sygnaly o patologii byly w tychze badaniach ktorych lekarz
nie zdazyl obejrzec, bo "sobie zabralas"?
Po trzecie- w POZ obowiazuje stawka kapitacyjna, a nie oplata za pojedyncza
wizyte- powinnas chyba byc zadowolona, ze lekarz nie zbywa cie za posrednictwem
pielegniarki, ale chce ci poswiecic te kilka minut. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Ile powinien zarabiać w Polsce lekarz?
Na przyklad ta strona podaje ceny
www.cpam74.fr/464.html
CPAM znaczy Caisse Primaire d'Assurance Maladie
74 jest numer departamentu w ktorym ten CPAM dziala

Cena jest 20 euro.

> A nie jest to czasem 20 euro dopłaty do jednorazowego świadczenia?Albo stawka
> kapitacyjna+oddzielna stawka za wizytę?Bo mama wrażenie,że podajesz niepełną
(a
> przez to nieprawdziwą ) informację Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Chamstwo w polskiej "sluzbie zdrowia"
> Mówiąc o niskich płacach powinniście też pomyśleć
> o restruktyzacji w służbie zdrowia, co pociągnie
> za sobą znaczną redukcję zatrudnienia /podobnie
> jak w innych resortach - to nieodzowne/.

No ale dotyczyć będzie głównie administracji, bo tu są przerosty zatrudnienia.
Lekarzy generalnie nie jest za wiele. W takiej podstawowej opiece zdrowotnej
maksymalna zalecana ilość pacjentów na lekarza to wciąż ponad 2500 osób! W
Skandynawii jest to 2 razy mniej. To oznacza, że według europejskich standardów
do których podobno dążymy potrzeba będzie 2 x tyle lekrzy rodzinnych. Kolegium
szacuje zapotrzebowanie na 18 tysięcy, z prostej arytmetyki wynika raczej
jakieś 25 tysięcy. Oczywiście musi wzrosnąć stawka kapitacyjna (i to nie "o
ileś" ale "ileś razy"). I tak dalej. Lekarzy mamy co najwyżej w sam raz, a
pewnie za mało. No chyba że nie dązymy do poziomu zachodniej Europy.

Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Może to odpowie na kilka pytań
Może to odpowie na kilka pytań
"Finansowanie praktyk lekarzy rodzinnych w Szwecji odbywa się z kilku źródeł.
Obecnie kapitacja roczna na pacjenta w wieku 7-75 r.ż. wynosi 1 pkt., czyli
456 SEK (tj. około 210 zł rocznie). Na opiekę nad podopiecznym w wieku 0-7
lat przyznawane jest 1,5 pkt., w wieku 75-80 r.ż - 3 pkt., natomiast powyżej
85. r.ż - 4 pkt. W sumie - praktyka może otrzymać rocznie (na 1.800
pacjentów) max. zapłatę za 2.376 pkt., czyli ok. 500 tys. zł!" - pisze Główny
Negocjator Porozumienia Zielonogórskiego Marek Twardowski po wizycie w
Szwecji"

NAtomiast polska stawka kapitacyjna to ok. 56 złotych na rok na dorosłego, a
u osób starszych nie jest to bynajmniej 3-4 krotność tej kwoty jak w Szwecji,
tylko kilkadziesiąt procent więcej.
Oczekuję, że po przytoczeniu tej informacji zniknie z forum przyjnajmniej
część pytań i wątpliwości o jakość usług POZ (nie o jakość pracy czy
zachowanie lekarza! Mówię o strukturze!). Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Lekarz rodzinny - w polskiej wersji dziwny twor.
w części bogatych krajów jest stawka kapitacyjna.
w części jest płacenie za procedury.

Jedno i drugie ma sprzeczności i wady.
Stawka kapitacyjna faktycznie prowokuje do ujmowania pacjentom "żeby nakarmić
własne dziecko".
Płacenie za procedury prowokuje do raportowania procedur, które nie miały
miejsca.

Wszystko zależy od człowieka. Nie ma systemu, który zapobiegnie nadużyciom. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Minister zdroia mówił przez zaciśniete zęby
Niech to powie minister finansów a potwierdzi premier. Minister zdrowia niewiele
może zrobić w tej kwestii, on dzieli tylko to co mu dadzą. Bardziej niepokoi
mnie to, że nie mówi się w ogóle o konieczności zreformowania NFZ a to przecież
można zrobić nie czekając do przyszłego roku na pieniądze. Jeśli monopol NFZ nie
zostanie rozbity to nie pomoże wzrost nakładów na lecznictwo nawet do 10% PKB.
Zauważcie że w ciągu ostatnich kilku lat składka zdrowotna wzrosła z 7.5% do
8.5% (wzrost o 13%) natomiast stawka kapitacyjna na pacjenta w POZ nadal wynosi
5 zł. NFZ po prostu potrafi wydać każde pieniądze jakie dostanie i to
niekoniecznie zgodnie z oczekiwaniami lekarzy i pacjentów. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: No ale nikt Pana nie przyjmie, na Boga żywego...!
> W ramach zawartych kontraktów podejmują oni RACJONALNE FINANSOWO
> decyzje

moim skromnym zdaniem nie istnieje coś takiego jak racjonalna
finansowo decyzja w ramach kontraktu POZetowskiego z NFZ.
Stawka kapitacyjna powoduje iż jedyną racjonalną finansowo decyzją
jawi się niewykonywanie żadnych badań. Niemniej jednak, w sposób
oczywisty prowadzi to do błędu, procesu i odszkodowania powodującego
upadek firmy. A z pustego i Salomon nie naleje.
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: No ale nikt Pana nie przyjmie, na Boga żywego...!
> Stawka kapitacyjna powoduje iż jedyną racjonalną finansowo decyzją
> jawi się niewykonywanie żadnych badań.

Nie da się unikać wszystkich kosztów funkcjonowania. Moja ocena dotyczy wykonywania (zlecania a więc i opłacania) badań w sposób oczywisty przekraczających obowiązki wynikając z podpisanego kontraktu. Z nie zlecenia przez POZ takiego badania nie można czynić zarzutu o ile lekarz skierował w miejsce (szpital, poradnia) w którego zakresie obowiązków leży prowadzenie takiej diagnostyki. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: wydatki na ochronę zdrowia per capita
mój dowód
"...Lekarze na Warmii i Mazurach zawyżali statystyki cierpiących choroby układu krążenia i cukrzycę, żeby więcej zarobić (...)
Wyższa stawka była naliczana nawet wtedy, gdy pacjenci cukrzycowi i krążeniowi zgłaszali się po recepty"


Sięgamy zatem do Zarządzenia nr 105/2008/DSOZ prezesa NFZ z dnia 6.11.2008 - bowiem to Zarządzenie regulowało kontraktowanie POZ na 2009 rok.
Paragraf 12, punkt 2:

W stosunku do świadczeniobiorcy zadeklarowanego do lekarza poz, roczna stawka kapitacyjna korygowana jest współczynnikiem odpowiednim do: grupy wiekowej w
której świadczeniobiorca się znajduje lub charakteru miejsca pobytu
świadczeniobiorcy lub, w przypadku leczenia niektórych chorób przewlekłych, odpowiednim dla zdefiniowanej rozpoznaniem, wg klasyfikacji ICD-10, przyczyny udzielonej porady/udzielonych porad:
1) osoba, której udzielono porad/y w związku z leczeniem cukrzycy i/lub choroby układu krążenia – współczynnikiem 3,0;


Kontynuacja recept na choroby układu krążenia lub cukrzycą czymże jest jak nie poradą w związku z leczeniem cukrzycy lub chorób układu krążenia?
Jeżeli mam pacjenta po zawale serca, który przychodni po kontynuację beta-blokera i statyny, jest wydolny krążeniowo, nie zgłasza dolegliwości, ma prawidłowe ciśnienie i kontrolę cholesterolu zaplanowaną za jakiś czas, i ja mu wypisuję b-bloker i statynę, to w czym łamię zarządzenie prezesa NFZ dotyczące korygowania stawki kapitacyjnej współczynnikiem 3.0 ?
A przecież była to porada "tylko z wypisaniem recept".
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: sprzeczności kesonu
Gazton...
...kiedys, przy okazji zazegnania zapowiadanego przez lekarzy
rodzinnych strajku(mial to byc protest przeciw wprowadzeniu programu
komputerowego w ich pracy(???)], ktorys z decydentow powiedzial, ze
>pacjenci sa bezpieczni tak dlugo, jak dlugo pracuja lekarze
rodzinni<.
Otoz, ja tak nie uwazam. Lekarz rodziny w Polsce nie robi tego do
czego jest "powolany", jako lekarz pierwszego kontaktu. Jaka moze
byc chocby wstepna diagnostyka, czy profilaktyka jezeli lekarz
ogranicza testy bo "nie bedzie placil z wlasnej kieszeni"(o czasie
przeznaczonym pacjentowi nie wspominam)?
Nigdy nie slyszalam tu glosow, zeby system ze stawka kapitacyjna
zlikwidowac; slyszalam wylacznie, zeby ta stawke podwyzszac. Wedlug
mnie to niczego nie zmieni i ciagle bedzie "placeniem z wlasnej
kieszeni".
Lekarze rodzinni bardzo skutecznie konserwuja ten system i
zaryzykowalabym powiedzenie, ze >system jest bezpieczny tak dlugo,
jak dlugo lekarze rodzinni beda pracowali tak jak teraz<.

Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Żaden lekarz nie potrafił wyciągnąc kleszcza
nie rozumiesz, ze przy uruchamianiu drobnej zabiegowki wcale nie chodzi o koszty
gipsu, czy pensow, ale o na przyklad koszty sterylizacji sprzetu, ktory ktos
musi codziennie odbierac i przywozic?

koszty tego moga byc porownywalne z dziennymi kosztami badan laboratoryjnych

poza tym, gdy lekarz przyjmuje ok. 40 pacjentow dziennie nie ma czasu na
wykonywanie zabiegow u kolejnych np. 10 osob dziennie?

stawka kapitacyjna placona przez NFZ nie pokrywa kosztow drobnych zabiegow w
POZ, wiec nikt ich nie wykonuje


twoje posty sa oderwane od rzeczywistosci i pozbawione sensu Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: odmowa skierowania na badania
Lekarz nie może Ci "odmówić" skierowania na badania ponieważ NIE ISTNIEJE taka dyscyplina jak "robienie badań na prośbę" - a tylko wtedy można mówić o odmowie.

O celowości skierowania na badanie decydują względy medyczne a określającym zasadność badań jest lekarz.


"stawka kapitacyjna wzrośnie od 1 stycznia 2008 r. do 81 zł rocznie (6,75 zł miesięcznie)"

Tyle miesięcznie (rocznie) dostaje twój Rodzinny za Ciebie w 2008 (było 5 z groszami)

6,75 zł miesięcznie - faktycznie niezła sumka, można nieźle poszaleć - komplecik badań lub ruskie pierogi w barze mlecznym Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: fajny link, fajna tabelka
wiesz, Citocrescit, mam duży szacunek dla matematyki.
Piszesz o rodzinnym, co to ma 8-14 tys na rękę jako wyrobnik u innych.
Możesz mi przedstawić wyliczenie, które to uprawdopodabnia, przy założeniu, że
roczna stawka kapitacyjna wynosi 90-100 zł na pacjenta, że lekarz POZ może mieć
2500 czy tam 2750 zdeklarowanych pacjentów no i przy kluczowym założeniu, że z
jakichś powodów ktoś będący szefem nie dokłada ze swoich do pensji tego lekarza?
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: proszę o pomoc w zdefiniowaniu
> Nie wiem co to jest ambulatorium przychodniane ale uwazam, ze
> absurdem jest zeby nie mialo ono w lodowce szczepionki p/tezcowej
> wlasnie na takie okazje!

Cena szczepionki p. tężcowi (Tetabulin) to ok. 40,00zł.

Stawka kapitacyjna to ok. 8,00 zł/miesiąc na pacjenta pod opieką POZ (to WSZYSTKIE pieniądze jakie POZ miesięcznie dostaje za opiekę nad pacjentem bez względu na to co zrobi).

Lekarzowi POZ NIE WOLNO (!!!) pobrać od pacjenta podczas wizyty żadnych pieniędzy ani sprzedać mu leku (będzie to traktowane jak przestępstwo wyłudzenia).

W tej sytuacji byłoby oczywistym absurdem zakupienie, posiadanie i "rozdawanie" tego leku. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Reforma sluzby zdrowia
No, przyznaję, nie piszę tego zupełnie na serio. Ludzie w ogóle nie doceniają dostępu do lekarza (za 'darmo', tego samego dnia) a z drugiej strony opieka podstawowa jest udawana bo jak można ją prowadzić za aktualne stawki kapitacyjne (nie jestem rodzinnym, ale rozumiem co oznacza stawka kapitacyjna 80 zł/rok).
Powiedzmy sobie szczerze, badania i specjaliści są bardziej prywatni niż w ramach NFZ- tu nie ma już czego prywatyzować. (OK, OK, zdarzają się wyjątki, ale reguła jest jasna). Pacjenci sami sobie zlecają badania, dzięki m.in. aktywności forów jak gazety. Sam to widzę, bo taki człowiek z nudów zrobi sobie morfologię (albo i kupę badań), a potem łazi się po hematologach, hepatologach i herpetologach z powodu jakiejś gwiazdki na wyniku.
Do specjalistów też każdy sobie może pójść prywatnie (np. z powodu WBC 3.9, albo sąsiada co zmarł na raka) - tylko że nie ma w tym jakiegokolwiek celu. Jak rodzinny byłby za 'ciężkie' pieniądze (ekwiwalent sześciopaku piwa) to część ludzi zrozumiałaby że to nie jest matoł-dróżnik, ale profesjonalista. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: koszyk gwarantowanych zwiadczeń zdrowotnych.
Nie istnieje możliwość budowy systemu ubezpieczeniowego w oparciu o NFZ. Była
taka możliwość w systemmie kas chorych.
Jeśli stworzymy obowiązek przyjmowania wszystkich to uzyskamy bankructwo
każdego podmiotu konkurencyjnego; jeśli damy prawo preselekcji, to do
konkurencji przejdą wszyscy młodzi i bogaci. Pozostaną w NFZ niechciani
społeczni chorzy.
Tak więc nie tędy droga.
Dla mnie absurdem jest stawka kapitacyjna. To nie sprawdziło się w UK. Zgrzyta
w Holandii, gdzie oprócz kapitacji płaci się za szereg zabiegów u GP. ( np. za
eutanazję). Kwoty wynagrodzenia za poradę specjalistyczną to absurd w samym
sobie. W Europie cena porady specjalistycznej waha się od 50 euro w górę,
natomiast w Polsce wycenia się ją na kilka zlotych poniżej 1 euro. Trudno
wymusić jakość uslug medycznych i ja egzekwowac, jeśli nie zapłci się godziwie
za poradę. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Koszty podstawowych badań
Koszty podstawowych badań
Podstawowe badania typu morfol. OB ,cukier , bad.og.moczu , bilirubina,
kreatynina lub USG , EKG, RTG kl. piersiowej.... natomiast koszty
6+5+6+9+8+35+10+18 = 97 PLN.
Roczna stawka kapitacyjna na pacjenta POZ ok. 65 złotych.
Czyli jak pacjent zostanie skierowany na podstawowy ,malutki zestaw
diagnostyczny to lekarz POZ leczy danego pacjenta półtora roku za darmo....
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: do pacjentów: dlaczego się na nas mścicie
Aron. Jako busiarz jesteś biegły w matematyce.
Stawka kapitacyjna na pacjenta rocznie = 80 zł.
Ilość pacjentów rodzinnego: 2500.
Ilość lat - jaka chcesz.
Działanie jest proste: dwa mnożenia.
Wykonaj je. Masz kwotę brutto jaką na działalność ma lekarz rodzinny
w określonym okresie czasu.
W ciągu 20 lat są to 4 miliony złotych.
Cena willi- 4 miliony złotych za kiepściutką.

Wnioski:
- lekarze rodzinni w lubelskim odziedziczyli wille ALBO
- lekarze rodzinni w lubelskim kradną ALBO
- lekarze rodzinni w lubelskim nie mają willi.
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Dziś kontynuacja negocjacji lekarzy z NFZ
> Ależ mamy kapitalizm jest wolność zawierania umów nie ma przymusu
> jak panom doktorom nie odpowiada stawka to nie podpisują umowy.
> A tak szantażuje się rząd bo pacjenci nie będą przyjmowani.

Pierwsze dwa zdania OK. No właśnie Porozumienie tak rozwiązuje tą sprawę, nic
więcej złego nie chce zrobić. Nie podpisuje umów. 2 stycznia tych lekarzy nic
nie wiąże, żadna umowa z NFZetem, a tym bardziej umowa z pacjentem (bo w ogóle
nie ma czegoś takiego, ale powraca to w wypowiedziach).
Owszem, do lekarza zdeklarowani są pacjenci, ale lekarz może, nie tylko z 31.12
na 1.01, ale w dowolny dzień: umrzeć, być aresztowany, ciężko zachorować, albo
po prostu zrezygnować z pracy - w tym przypadku zrezygnować z kontraktu.
Jeśli Twój lekarz POZ umarłby w czasie zabawy sylwestrowej, to byłoby
to "szantażowanie rządu", że nie przyjmuje 2.01? No to tu jest tak samo, Twój
lekarz nie podpisał kontraktu obowiązującego od 2.01 i jego sprawą jest czy
umarł, czy wyjechał na Arubę, czy nie odpowiada mu stawka kapitacyjna.


> Nie chcesz pracować to nie pracuj

Dokładnie to chcą zrobić lekarze.

> nie używaj za zakładników ludzi potrzebujących pomocy.

Tzn kogo? Przecież nikt nie zabrania innym zgłosić się tam gdzie miejscowi
lekarze odmawiają kontraktu, i przejąć populację pacjentów. Jeśli się zgłosi,
to OK, jeśli nie to znaczy że warunki rynkowe są nie te i tyle. Usługi medyczne
to usługi takie jak inne. We wsi jest fryzjer albo nie, jest apteka albo nie. A
jak będą dobre warunki, to będzie apteka, liceum i 4 lekarzy. Gdzie tu szantaż?


>tak juz wywalczyliście nie pracowanie w niedziele i święta

Nie chodzi o nie pracowanie tylko o sposób finansowania.


Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Vorsorgeleistungen
> Vorsorgeleistunen erbringen
dokonywać świadczeń profilaktyczych?

>Fallpauschale
ryczałtowa stawka kapitacyjna Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Vorsorgeleistungen
> >Fallpauschale
> ryczałtowa stawka kapitacyjna

sorry, pomyłka,
najprawdopodobniej będzie to: ryczałtowa stawka za przypadek diagnostyczny.

Ryczałtowa stawka kapitacyjna to Kopfpauschale. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: płacę to wymagam
Według moich ostatnich informacji (moga byc nie całkiem aktualne, ale raczej
zaniżone) Stawka kapitacyjna wynosi w Wielkopolsce 5,05 za łebka poniżej 65 lat,
a z kolei poniżej 6 lat - 7 zł 58 gr. Załóżmy, że pediatra (bo o takiej
specjalizacji była mowa) ma 1/3 pacjentów poniżej 6 lat (3x6=18). Dopuszczalna
ilośc pacjentów to 4.000, czyli zakładam, że 1230 pacjentów ma mniej niż 6 lat,
co daje mniej więcej 10.000 miesięcznie, plus pozostali x 5,05, czyli 2.770 x
5,05 = prawie 14.000 miesięcznie, razem 24.000 miesięcznie.
To oczywiście zakłada pełne „obłożenie” lekarza, ale dobry lekarz (lub nie
mający w pobliżu konkurencji) może tyle mieć. Mój przynajmniej ma tylko
kilkanaście miejsc, które specjalnie trzyma wolne dla rodzin pacjentów (zajmuje
się i dziećmi i dorosłymi). Ludzie jeżdżą do niego z całego miasta, naprawdę
jest super. Nie czeka się u niego, bo umawia na godzinę, a dziecko z wysoką
gorączką odwiedziłby w domu. Mimo to właśnie podliczyłam, że dziennie przyjmuje
w poradni nie dłużej niż 4,5 godziny. Jeździ do pacjentów, nie wiem czy
codziennie, pewnie w okresach częstszych chorób więcej, ale załóżmy 2-3 godziny
średnio codziennie. Chyba bez katastrofy?
Z tych 24.000 musi zapłacić rejestratorkom/pięlęgniarkom, są dwie, ale na ich
pensje (załóżmy po 3.000 brutto) składa się dwoje pozostałych lekarzy
pracujących w tej samej poradni (mogą nie mieć aż tylu pacjentów, bo Andrzej
sporo im odbiera). Składają się też na czynsz. Za porównywalną powierzchnię na
kancelarię, ale w lepszym miejscu, płaci się ok. 4000/miesiąc, ale gmina ma
obowiązek wynajmować pomieszczenia na cele ochrony zdrowia po cenach
preferencyjnych, więc na pewno mniej. Ileś idzie jeszcze dla laboratorium w
przypadku skierowania na badania i chyba również na opiekę w czasie, gdy
poradnia jest zamknięta (noc, święta), choć mogliby oszczędzić, sami pełniąc na
zmianę dyżury w nocy, ale mają umowę z innym ośrodkiem.
Czyli rejestratorki 2.000 (3.000x2:3 lekarzy), czynsz 1.230 (4.000:3 lekarzy),
odejmujemy to od 24.000, zostaje 20.770. Niech nawet połowa z tego idzie na
laboratorium czy inne badania, nocną opieke doraźną i benzynę (dojazdy do
pacjentów).
Dorabia w Niemczech w weekendy (nie wszytskie)
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Opowieść o starszej pani i niedobrym lekarzu
Opowieść o starszej pani i niedobrym lekarzu
Panie doktorze!
Na pielęgniarkę i transport macie oddzielne (zakontraktowane) pieniądze. A i
tak lekarz w POZ nic nie robi.A w tym roku stawka kapitacyjna razy 3 to mało.
No i do tego młodzi zdrowi zadeklarowani Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Gdzie się leczyć
Ale belkot! :P Wleee...

> wszyscy lekarze beda przychodzic od stycznia do pracy - jedynie tylko nie beda
> lekarzami ubezpieczenia zdrowotnego tylko prywatni. i ty bedziesz musiał za ta
> wizyte zapłacic!!!!

Wcale ze nie, bo do takiego nie pojde. Musze, to... a cala reszte moge! Teraz
nawet jesli moj poprzedni lekarz poz podpisze kontrakt, to i tak za mnie juz nie
dostanie ani grosza, bo ide do takiego, ktory nie mysli tylko o sobie! :P

> albo czekac w kolejce u szczachora.

w mojej przychodni tez do tej pory byly koszmarne kolejki, mimo, ze pacjenci
byli zapisywani na godzine. Mi tam obojetne, w ktorej przychodni stoje w kolejce.

> i nie boj sie nie bedzie to 100zł!!! kto wie czy nie 5 razy mniej.

za leczenie juz place w podatku, wiec nie widze powodu, zeby jeszcze doplacac :P

> ale ty masz zakodowane tylko ze oni tylko za kase wszytsko robia....

a nie?

> wiec
> przekonasz sie w styczniu za ile beda przyjmowac.
> oni po to beda brali symboliczne opłaty by utrzymac przychodnie

Czyzby? a 'symboliczna' stawka kapitacyjna z funduszu mu nie odpowiadala... ale
ode mnie to wezmie 'symbolicznie'? Buhahahaha!! Kawal roku!

> i powiem ci, ze gdybys był moim pacjentem i bym wiedziała jakie masz podjescie
> do wszytskich lekarzy...to bym ci ładnie podziekowała i powiedziała ze nie
> chce miec takiego pacjenta!!
> i wiesz!!!!?? jako lekarz miałabym do tego prawo!!!!!!!!

wlasnie to zrobili lekarze porozumienia zielonogorskiego. Podziekowali swoim
pacjentom i wypieli sie na nich!

Ponawiam moj apel, zeby sprowadzic lekarzy z Ukrainy czy inszej Bialorusi! Skoro
nasi inrofmatycy jezdza pracowac do Niemiec a nasze pielegniarki do Norwegii, to
zaprosmy do nas lekarzy z krajow biedniejszych, ktorzy BEDA CHCIELI pracowac!
Ciekawe, ze nasi lekarze potrafili zrzeszyc sie jakims porozumieniu a nie
potrafili miedzy soba skrzyknac sie i ustalic jakichs dyzorow w calodobowym
gabinecie! Ta calodobowa opieka to tylko pretekst, zeby cos pokazac, tylko
jeszcze nie wiadomo co.
I jeszcze jedno: martwy pacjent wcale nie placi skladek, aiec jak pacjenci bez
opieki lekarskiej zaczna mrzec to w kolejnym roku nie bedzie potrzeba az tyle
podmiotow do kontraktowanie, wiec nawet jak sie tym lekarzom uda jakos dociagnac
do 2005 roku, to ich oferty moga byc po prostu zbedne :P Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Nie każdy lekarz rodzinny odwiedzi nas w domu
ŁŻESZ!!!!!!!! miesięczna stawka kapitacyjna na pacjenta to 6.37 PLN Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Wzrosła stawka kapitacyjna(?)..
Wzrosła stawka kapitacyjna(?)..
dla lekarzy rodzinnych.Co to oznacza?Jest tu jakis lekarz?Powiecie, ze to nie
na forum przemyskie.Spoko, poczekamy, czy ktos odpowie. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Wzrosła stawka kapitacyjna(?)..
Stawka kapitacyjna? Coś mi tu jakąś tumbą zalatuje, może to skórkowe? Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Jaka stawka na 2004
Jaka stawka na 2004
Czy ktoś ma może "przecieki" z FZ ile bedzie wynosić podstawowa stawka
kapitacyjna w POZ.PZDR Irek Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Czy mogę nie płacić składek na marne ?
Nie ma "składek które juz zapłaciłaś" (ten błąd popełnia większość dyskutantów
na tym forum). Wpłacone pieniędze są natychmast wydawane. To jak Auto Casco -
placisz, nie mialas wypadku cały rok a tu znow trzeba płacić.
Placisz za potencjalną możliwośc leczenia, twoja skladka nie pokrywa (i nigdy
nie będzie w stanie pokryć) faktyczych kosztów leczenia. A ponieważ za swoją
składkę leczysz całe rzesze ludzi albo wogole nie placących skladki albo
placących znikoma jej część więc nie miej pretensji do personelu medycznego -
tak to jest skonstruowane przez POLITYKÓW (!!!) którzy dbają o swój elektorat
wrzucajć im smakowite kąski (np. KRUS, wczesniejsze emerytury górników czy
planowane doplaty do ubezpieczenia rolników - za to ktoś MUSI ZAPŁACIĆ) - z
TWOJEJ kieszeni.

Co do wysokości "opłaty kapitacyjnej" to np. w gdańsku dla twojej grupy wiekowej
od. 5,09 do 5,45 zł miesięcznie razem 64,32 rocznie BEZ WZGLĘDU na ilośc wizyt u
lekarza i ilośc zleconych badań (za które z lekarz leczący musi zaplacić). Ta
kwota to CAŁOŚĆ wynagrodzenia rocznego za opieke medyczną POZ nad tobą - z tego
jest wynagrodzenie lekarza, pielęgniarek, czynsze, energia elektryczna,
transport, koszty badań itp. Największa perfidia takiego ustaeniea płacenia
polega na tym że lekarz konkuruje z własnym pacjentem o pieniądze.
www.nfz-gdansk.pl/swiadczeniodawcy/umowy/2006/01-poz-20060330-stawka-kapitacyjna.pdf
Za 5 zł miesięcznie (i 0,00 zł za wizytę) nie nalezy popadać w przesadę. Uważam
że pacjenci w większości dostają i tak zdecydowanie więcej niz za taka kwote
należało by oczekiwać. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Ile powinien zarabiać w Polsce lekarz?
A nie jest to czasem 20 euro dopłaty do jednorazowego świadczenia?Albo stawka
kapitacyjna+oddzielna stawka za wizytę?Bo mama wrażenie,że podajesz niepełną (a
przez to nieprawdziwą ) informację. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: 10 zł
Od 1970 w programach zdrowia publicznego preferowana jest bardziej profilaktyka
niz leczenia. Jednak poczawszy od 1990 rozszerza sie krytyka wielu programow
profilaktycznych. Glownie chodzi o niefektywnosc wykorzystania srodkow. Np.
koszt wykrycia jednego bezobjawowe raka jelita grubego u osoby bez obciazen, to
w warunkach Niemieckich od 300 000 euro. Wiec bardzo drogo. Z tych samych
powodow zaniechano mammografii u kobiet ponizej 40, bez obciazen rodzinnych.
Koszt rozpoznania 1 przypadku byl znacznie wyzszy, a do tego obserwowano wysoki
odestek blednych rozpoznan w tej grupie wiekowej. ( niepotrzebne operacje).
Kiedy mowimy o finansach w opiece medycznej, nalezy rozpatrywac caly problem
kompleksowo.
Jakie mamy w Polsce problemy
1. niedofinansowanie procedur przez NFZ
2. obnizenie jakosci uslug ( oszczednosci)
3. wyciaganie pienidzy na niekonieczne procedury - powiedzmy szczerze czasem
wyludzenia
4. brak kontrasygnaty chorego w kierunku oszczednosci
W Polsce brakuje pieniedzy na opieke medyczna, wiec wybacz albo trzeba podniesc
skladke ( w Niemczech wynosi prawie 20%), albo trzeba siegnac po doplaty ze
strony chorych.
10 zlotych od chorego to znacznie mniej dla wiekszosci niz dodatkowy 1%
skladki. Poza tym te 10 zlotych trafi do lekarza, zoz'u, a nie bedzie premia
dla urzednikow.
Fakty sa proste w ostatnich latach z roku na rok wzrasta wysokosc skladeki na
NFZ; naklady na szpitale, stawki kapitacyjne na POZ i limity maleja.
Mimo, ze zamkniete wiele szpitali, pozostale z roku na rok dostaje coraz
mnijesze srodki, przy narastajacych zadaniach NFZ.
podobnie jest ze stawka kapitacyjna dla POZ.
poza tym w tym systemie lekarz nie jest zainteresiwany kontaktem z chorym, to
jest niepotrzebny koszt. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Czy kopakabana to terapia zarejestrowana?
> o szybkiej analizy wymazu z gardła kosztuje 10 zł"

czyli więcej niż miesięczna stawka kapitacyjna płacona przez nfz na pacjenta Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Wzrost stawek kapitacyjnych w POZ
Wzrost stawek kapitacyjnych w POZ
Za Kurierem MP:

"Opolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia poinformował, że w IV
kwartale br. wzrastają stawki kapitacyjne w podstawowej opiece zdrowotnej.

# Nowe stawki przedstawiają się następująco: świadczenia lekarza POZ - roczna
stawka kapitacyjna 76,80 zł (6,40 zł na miesiąc);
# świadczenia pielęgniarki POZ - roczna stawka kapitacyjna 17,64 zł (1,47 zł
na miesiąc);
# świadczenia położnej POZ - roczna stawka kapitacyjna 9,36 zł (0,78 zł na
miesiąc);
# świadczenia pielęgniarki szkolnej POZ - roczna stawka kapitacyjna 34,20 zł
(2,85 zł na miesiąc);
# świadczenia lekarza w ramach nocnej i świątecznej wyjazdowej opieki
całodobowej - roczna stawka kapitacyjna 4,32 zł (0,36 zł na miesiąc);
# świadczenia pielęgniarki w ramach nocnej i świątecznej wyjazdowej opieki
całodobowej - roczna stawka kapitacyjna 1,68 zł (0,14 zł na miesiąc).

Z kolei według informacji Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, nowe
miesięczne stawki bazowe wynoszą:
# świadczenia lekarza POZ - 6,40 zł;
# świadczenia pielęgniarki POZ - 1,54 zł;
# świadczenia położnej POZ - 0,715 zł;
# świadczenia pielęgniarki szkolnej - 2,75 zł;
# nocna i świąteczna ambulatoryjna opieka lekarska - 0,2525 zł; Wedlug danych
# nocna i świąteczna ambulatoryjna opieka pielęgniarska - 0,0855 zł;
# nocna i świąteczna wyjazdowa opieka lekarska - 0,3375 zł;
# nocna i świąteczna wyjazdowa opieka pielęgniarska - 0,099 zł;
# transport sanitarny w POZ - 0,215 zł.

Według danych Małopolskiego NFZ aktualne stawki miesięczne wynoszą:
# lekarz POZ - 6,4 zł,
# pielęgniarka POZ - 1,59 zł,
# położna POZ - 0,85 zł,
# pielęgniarka szkolna - 2,92 zł,
# nocna i świąteczna POZ lekarza - 0,32 zł,
# nocna i świąteczna POZ pielęgniarki - 0,12 zł,
# wyjazdowa POZ lekarza - 0,21 zł,
# wyjazdowa POZ pielęgniarki - 0,14 zł,
# transport - 0,16 zł,
# fluoryzacja - 0,2 zł.

Natomiast w Pomorskim NFZ obowiązujące stawki kapitacyjne wyglądają następująco:
# lekarz POZ - 6,4 zł,
# pielęgniarka POZ - 1,48 zł,
# położna POZ - 0,71 zł,
# pielęgniarka szkolna - 2,66 zł,
# nocna i świąteczna POZ lekarza - 0,29 zł,
# nocna i świąteczna POZ pielęgniarki - 0,08 zł,
# wyjazdowa POZ lekarza - 0,36 zł,
# wyjazdowa POZ pielęgniarki - 0,13 zł.

O nowych stawkach kapitacyjnych w POZ powiadomił również Śląski NFZ:
# lekarz POZ - 6,4 zł,
# pielęgniarka POZ - 1,49 zł,
# położna POZ - 0,73 zł,
# pielęgniarka szkolna - 2,65 zł."
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Do kogo należy dokumentacja medyczna pacjenta?
Wyraziłem się nieprecyzyjnie. Ta stawka kapitacyjna nie jest na leczenie tylko
"na wszystko" dokładniej mówiąc - im poradnia kupi więcej papieru do ksero tym
mniej ma do wydania na badania dla pacjentów bo to pieniądze z TEJ SAMEJ puli
płaconej przez nfz. Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Koszty podstawowych badań
To prawda, ale częściowa.
Oczywiście stawka kapitacyjna jest żenująco niska.
Należy dodać do tego, że nawet bez zlecania badań blisko jest leczenia pacjenta
za darmo, bo przecież obok badań należy: zapłacić choćby minimalne pieniądze
sobie i personelowi, popłacić rachunki, wynajem, ubezpieczenie itd. To wszystko
idzie ze stawki kapitacyjnej!
Z drugiej strony, jest oczywiste i na tym opiera się działanie systemu, że
większość pacjentów z listy aktywnej danego POZ nigdy (albo raz na kilka-
kilkanaście lat) nie trafia do lekarza, a ich stawka kapitacyjna wpływa do
danego POZu.
Więc takie wyliczenie ma średnio sens- gdyby je przyjąć za dosłowne, nigdy nic
by nie mogło działać. Musi być po prostu równowaga między grupą pacjentów
którzy robią badania a tą większością która nie wymaga badań czy wręcz w ogóle
nie wymaga przez lata wizyty lekarskiej.
Z trzeciej strony:
35 zł za usg to sporo. Można znaleźć taniej, można też wyszkolić swoich
lekarzy, kupić lub wylizingować aparat i zmniejszyć koszty. Ja wiem, że to
pachnie socjalistycznym stylem pracy - "ubrać" kogoś w robienie usg, oczywiście
nic mu nie dokładając kasy. Ale można i to rozwiązać - dać mu robić po
godzinach prywatnie jak już się nauczył, najpierw pańszczyzna dla POZu (który i
tak jest jedną wielką pańszczyzną, pracują tam i tak ludzie z rysem
masochistycznym, czy będą mieć 1 obowiązek więcej, niewiele zmienia), potem
możliwość dorobienia.
To samo z ekg- robione w POZ na swoim sprzęcie który się dawno zamortyzował,
też nic nie kosztuje, bo wykonuje go pielęgniarka w godzinach pracy i ocenia
lekarz w godzinach pracy. Nie mówię że to w porządku, też bym chciał rzetelnej
i godnej wyceny każdej mojej czynności i zapłaty za nią.
Ale jest tak jak jest.
A skoro tak jest, to trzeba też widzieć rozwiązania w tej rzeczywistości w
jakiej jesteśmy.
Można napisać, że pacjent rocznie to minus 32 złote dla POZ.
A można też napisać, że Ty robisz mu badania za 97 zł, my dajmy na to za 56.
No i dodać, że nie on jeden jest do nas zdeklarowany, bo za zdeklarowanie
rodziny X co rok mamy 240 złotych, a przyszli raz z banalną infekcją.

Też jestem pesymistą ale do granic - do tych granic, które powodują, że ocena
realiów przynosi jasny wniosek, że nic po prostu nie ma sensu.
Mało, bo mało, ale trochę sensu w tym jeszcze jest.
Pozdrawiam.
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Sikorski: lekarze rodzinni podjęli złą decyzję
Krótka analiza sytuacji (właściwie długa ale rzeczowa)
Gość portalu: vpw napisał(a):

> Lekarze dostali stawke, ktora miala obejmowac wymienione
> przeze mnie uslugi. Nie wykonywali ich bo system sie
> docieral. Kiedy w tej chwili zgodnie z zalozeniami zostali
> poproszeni o robienie co do nich nalezy: zaprotestowali.

Stawka kapitacyjna w ciągu ostatnich 2 lat zmniejszyla sie o 30%
Umowa byla zminiana 5 krotnie. Konkurs w ciagu ostatniego roku
oglaszany 2 razy, za pierwszym razem uniewazniony. Nie dziwię
się że w końcu większość PRYWATNYCH POZ przestała traktować
fundusz poważnie. (BTW nie jestem lekarzem, ale jako informatyk
opiekujący się kilkoma malymi osrodkami, znam sytuację bardzo
dokladnie)

Tylko pacjenci malych prywatnych POZow straca na tym. Oni juz
od 3 lat (mowie o sytuacji na Śląski nie w w-wie) mają pełną
opiekę, łącznie z dyżurem nocnym polegającym na tym że pacjent
o każdej porze może do lekarza zadzwonić i uzyskać poradę. W
nagłych ostrych przypadkach lekarz zalecal wezwanie pogotowia -
ktore od tego jest.

Zgodnie z ideą NFZ lekarz domowy to cyborg, który nie śpi, bo
ma zapewnić pacjentowi ochronę 24h. NFZ chce aby do skaleczenia
palca o godzinie 24:00 przyjechal lekarz domowy (co jest jasno
powiedziane na stonie nfz-katowice, a nie pogotowie, a potem
ten sam lekarz ma od 8:00 do 17:00 przyjmowac pacjentów w
przychodni - potem do 19:00 najlepiej aby jezdzil na wizyty do
pacjentow ktorzy nie moga przyjsc do przychodni (co dotychczas
robil w godzinach 14:00 - 17:00 ale wymogiem NFZ jest aby do
17:00 pacjent mógł też być przyjęty w przychodni)
Jeszcze musi wybudowac nową przychodnię (bo obecna znajduje sie
na pietrze i nie dojedzie do niej pacjent na wozku, ktorym i
tak nie wyjedzie ze swojego bloku bo nie ma w nim windy ...)

Z NFZ lekarz dostanie na rok 128 tys (64zł x 2000 pacjentów) z
czego:
odejmij 64 tys zł (zatrudnienie 2 pielęgniarek (w koncu etat to
8 godzin wiec jedna nie wystarcza, niemniej moze pracowac takze
jako rejestratorka) i położnej-środowiskowej (wymog NFZ) razem
3 * 1800 (z ZUSami wiec kolo 1100 na rękę) * 12 mies) dalej
odejmij 18tys (12 mies * 1500zl) wynajęcie gabinetu (prąd,
ogrzewanie, opłaty) odejmij 12 tys zl badania (okolo 1 tys
miesięcznie) rachunek telefoniczny 500 (codzienna transmisja
danych do komputera centralnego NFZ) dalej odejmij 2500 zl
całoroczne ubezpieczenie OC przychodni.

Lekarzowi zostaje 30 tys zl rocznie z czego trzeba zatrudnic
drugiego lekarza, jesli planuje sie jakis urlop, a gdzie zakup
sprzetu (EKG w POZ jest moim zdaniem niezbedne), remonty.

Bardzo proszę o merytoryczne wskazanie ewentualnych błędów,
jęsli ktoś chce polemizować

[na marginesie uwaga odnosnie planowanego przez NFZ
przeniesienia obowiazkow pogotowia na POZ - lekarze ktorzy
zlozyli oferty albo nie zauwazyli istotnej zmiany w
kontraktach, albo licza ze jakos to bedzie - NFZ ocknie sie
dopiero gdy pacjenci zaczna umierac - bo lekarzowi rodzinnemu
dojazd do nich zajmie 30 minut w sytuacji gdy pogotowie bylo by
w 10]

> Nie chodzi o zle gospodarowanie pieniazkami. Oni gospodruja
> idealnie. Starcza dla nich i na to co robia. Tylko nikt nie
> lubi, jak cos co mial musi oddac lub wydac nie na siebie. A
> tak bedzie musial zrobic.

j.w.

Scenariusz będzie taki:
w świetle przedstawionych wyliczeń, lekarz domowy juz dawno
uznal ze to nie ma sensu. Dalej chce leczyc pacjentow, ale przy
stawkach i nowych wymogach NFZ nie jest w stanie jako POZ.
Ograniczy wiec koszty, pacjentow bedzie przyjmowal prywanie
(wyjdzie mu na to samo) ale na jednego odchodzącego z POZ
lekarza PRACĘ STRACĄ DWIE PIELĘGNIARKI, które zatrudniał.

A pacjentow malych sprawnie dzialajacych POZ czeka powrote do
komuny - czyli brudnych, starych molochow w ktorych nie beda
pacjentem tylko trybikiem w maszynie. W koncu mamy pelny powrot
do centralnego planowania.

PS. 3 lata temu lekarze strasznie psioczyli na reforme ale sie
dostosowali, zinwestowali, sprywatyzowali się, dali pracę
pielęgniarką które wcześniej głodowały w szpitalach. Teraz z
perspektywy tych 3 lat w pełni docenili reformę AWS. A teraz
LSD w ciągu miesiąca zmieni wszystko w gruzy.

JESZCZE RAZ PODKRESLAM: MOJA WYPOWIEDZ DOTYCZYLA PRAWDZIWYCH
OSRODKOW POZ W KTORYCH NA LEKARZA PRZYPADA 2 TYS PACJENTOW A
NIE WARSZAWSKICH CZY INNYCH MOLOCHOW KTORE NIE SLYSZALY SLOWA
PRYWATYZACJA CZY TEZ ZADOWOLENIE PACJENTA (w koncu zadowoleni i
majętni pacjenci juz dawno są w Luxmedzie albo innych firmach
ktore nie mają z NFZ niz wspolnego) Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Z urwaną nogą 40 minut czekał na pogotowie
> 40 min czekania bo wolne zespoły zajęte poważną robotą
> To w końcu były wolne czy zajęte? Bo jeśli były zajęte wezwaniami do
skrót myslowy a ty sie czepiasz - jak wyjezdzały do grypy czy złamanego
paznokcia to nie były wolne oraz nie mogły w tym samym czasie wyjeżdżać do
wypadku gdzie gosciowi nogę oberwało, podobnie jak nie mogłyu pojechać do zawału
serca itd.



> A teraz sprawy merytoryczne:
> Co oznacza nieuzasadnione wezwanie?
bóle krzyża od MIESIĄCA a wezwanie o 3 w nocy (no bo u rodzinnego kolejka),
święta idą, goście przyjadą a "babcia (lat 95) jakaś taka słaba"
ciśnienie 150/90
zawroty głowy (ale po wypiciu 300ml wódki)
itp... można pisać długo ale mi się nie chce

> Kto będzie o tym decydował, do kogo będzie można się odwołać?
do własnego zdrowego rozsądku - wystarczy świadomość, że jak wezwę pogotowie do
siebie z powodu przeziębienia to ktoś inny morze UMRZEĆ bo nie będzie miał go
kto zdefibrylować
> Od kiedy opieka lekarska jest w Polsce darmowa?
od lat 20 tych ubiegłego wieku - polecam cykl artykułów w gazecie lekarskiej
jak to kiedyś bywało
>
> A teraz powiem ci dlaczego ludzie wzywają pogotowie ratunkowe:
> Dostęp do lekarza POZ jest w większości miejsc utrudniony (zwłaszcza
> w godzinach wieczornych i nocnych), a lekarze POZ mają pacjentów (w
> takiej sytuacji) w miejscu gdzie słońce nie dochodzi.
ale nie lekarze za to odpowiadają . Wynika to z wielu czynników takich jak
stawka kapitacyjna NFZ, biurokracja (15 min na pacjenta w tym 14 min
dokumentacji i 1 min rozmowa z pacjentem, konieczność papierowych skierowań,
wniosków, recept itp..)
oraz co najważniejsze - brak współpłacenia za wizyty w POZach. 30% wizyt u
lekarzy po prostu nie ma sensu (pomijając wizyty z przyczyn biurokratycznych).
Obowiązek współpłacenia doprowadziłby do tego, że pacjent najpierw zastanowiłby
się, czy ten lekarz jest mu naprawdę potrzebny
> Często pogotowie ratunkowe/szpital w trybie nagłym jest jedyną
szansą
> na przebadanie w rozsądnym terminie (sam słyszałem taką sugestię od
> lekarza).
co wynika w w/w patologii
> Skoro jest tak mało lekarzy dlaczego lekarze (samorząd) blokują
> kształcenie młodym?
>
baardzo dobre pytanie, przyczym nie do samorządu a do ministerstwa zdrowia i do
konsultantów krajowych (a na to izby lekarskie mają wpływ zerowy)
> Lekarze domagają się podwyżek, niestety wraz z podwyżkami nie idzie
> wzrost jakości pracy.
nie chcę wchodzić w szczegóły, ale zapewniam że ma to wpływ na jakość pracy
> Domagając się podwyżek płac (niczym stoczniowcy i górnicy) straszą
> odejściem od pacjentów
wymuszając na nas świadczenie darmowej pracy przez lata szantażowano nas
przysięgami Hipokratesa (która jest zresztą o czym innym) i powołaniem. A
najbardziej wzniosłe wartości się dewaluują jeżeli są wykorzystywane w złym celu
- tu chodziło o to by niskie finansowanie systemu pokryć z darmowej pracy
białego personelu

- zamiast przenieś się do tak cudownych innych
> państw (ale chyba te państwa ich nie potrzebują)
potrzebują, potrzebują, bardziej niż ci się wydaje (sam tydzień temu odmówiłem
bo rodzina się nie chce wyprowadzić z pl)

, niestety tymi
> podwyżkami powodują dodatkowe braki funduszy (większe kolejki).
>
jakoś u mnie w szpitalu kolejki na zabiegi zmalały i to baardzo - nie ma ich w
ogóle a wiecie dlaczego? przeszliśmy na kontrakty i płacą nam od zabiegu. Jak
widać twoja teoria o wydłużaniu kolejek wraz ze wzrostem wynagrodzenia się nie
sprawdziła.

> PS
> Dodatkową odpłatność już przerabialiśmy, kto ma samochód raczej nie
> dzwoni na pogotowie (i jest w stanie dojechać).
a po co - benzyna kosztuje poza tym po secie mogą zabrać prawo jazdy

> Odpłatne są wezwania jedynie do osób pijanych - a jak wygląda
> odpłatność od osób nietrzeźwych w stanie zagrożenia zdrowia bądź
> życia?
nietrzeźwi mają wszystko za darmo tak samo jak i trzeźwi (tyle że szybciej) Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Ruszyła kontrola lekarzy rodzinnych
Ruszyła kontrola lekarzy rodzinnych
Szanowna Pani
Ewa Kopacz
Minister Zdrowia
WARSZAWA


WNIOSEK

Porozumienie na Rzecz Obrony Szpitali Polski Południowo-Wschodniej wnioskuje
na podstawie art.162 ust.1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach
opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. Nr
164, poz. 1027, z późn. zm.) o natychmiastowe stwierdzenie nieważności
Zarządzenia Nr 79/2008/DSOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 13
października 2008 r. zmieniające zarządzenie w sprawie określenia warunków
zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w
rodzaju: podstawowa opieka lekarska w części o której mowa w § 1 pkt.1, lit. a -
„W stosunku do świadczeniobiorcy zadeklarowanego do lekarza poz, roczna
stawka kapitacyjna korygowana jest współczynnikiem odpowiednim do: grupy
wiekowej w której świadczeniobiorca się znajduje lub charakteru miejsca pobytu
świadczeniobiorcy lub, w przypadku leczenia niektórych chorób przewlekłych,
odpowiednim dla zdefiniowanej rozpoznaniem, wg klasyfikacji ICD-10, przyczyny
udzielonej porady/udzielonych porad: 1)osoba, której udzielono porad/y w
związku z leczeniem cukrzycy i/lub choroby układu krążenia – współczynnikiem 3,0”

Uprawnienia Ministra Zdrowia do pozytywnego rozpatrzenia wniosku wynikają z
postanowień art. 163, ust. 2, pkt. 3 ww. ustawy.



UZASADNIENIE


Prezes Narodowego Fundusz Zdrowia wydając kwestionowane Zarządzenie rażąco
naruszył zasadę zrównoważenia przychodów i kosztów Funduszu poprzez
dopuszczenie do niekontrolowanego wzrostu kosztów podstawowej opieki
zdrowotnej bez jednoczesnego zapewnienia dodatkowych przychodów. Realizacja
uprawnień wynikających z kwestionowanego zarządzenia przez lekarzy POZ
przybrała rozmiary patologiczne. W województwie lubelskim na około 2.200.000
ubezpieczonych zarejestrowanych na listach POZ ponad 340.000 wykazywanych jest
jako osoby kwalifikujące się do trzykrotnie wyższej stawki kapitacyjnej, a ich
liczba przyrasta średnio miesięcznie o około 6 tys. W Lubelskim Oddziale
Wojewódzkim NFZ dodatkowe koszty z tego tytułu w 2009 r. przekroczą 70 mln zł.
Z ustnych informacji przekazanych przez Prezesa NFZ wynika, że w warszawskich
praktykach POZ udział osób uprawnionych do stawki preferencyjnej przekracza
20%. Dodatkowe koszty konieczne do poniesienia przez wszystkie oddziały NFZ na
sfinansowanie kwestionowanego zapisu są trudne do oszacowania, ale
prawdopodobnie w 2009 r. sięgną 1.500.000.000 zł. Skala problemu powiększa się
z każdym dniem, a rachunki symulacyjne wskazują, że codziennie w Polsce
rejestrowanych jest ponad 3.000 nowych osób z uprawnieniami do stawki
preferencyjnej.
O tym, jak poważne zagrożenie dla stabilności całego systemu stanowi
Zarządzenie Prezesa z 13 października 2008 r. świadczy sposób rozdziału zysku
netto NFZ za 2008 r. Z załącznika do Zarządzenia Nr 37/2009/DEF Prezesa NFZ z
dnia 4 sierpnia 2009 r. wynika, że w tym roku prawie 430.000.000 zł trzeba
było dodatkowo skierować na pokrycie deficytu POZ. Dyrektorzy niektórych
oddziałów wojewódzkich alarmują, że pomimo skierowania tak dużych dodatkowych
środków na POZ deficyt został pokryty wyłącznie za I półrocze 2009 r. Tak
potężne zwiększenie nakładów na POZ odbywa się w warunkach drastycznego
niedoszacowania umów z zakresu lecznictwa szpitalnego. Pomimo utworzenia
wieloletnich kolejek i zdecydowanego ograniczenia ilości wykonywanych
świadczeń duża część z nich nie została opłacona. W niektórych województwach
płatnik zalega za usługi zrealizowane jeszcze w 2008 r.
Zarządzenie, o uchylenie którego wnioskujemy, skutkuje zwiększeniem
planowanych kosztów POZ na 2010. Planowane koszty POZ na 2010 w części
dotyczącej województwa lubelskiego zostały zwiększone o ponad 73.000.000 zł.
Stało to się kosztem szpitali. Działania Prezesa NFZ odbieramy jako świadome i
celowe niszczenie publicznej służby zdrowia.
Mając na uwadze powyższe, wniosek Porozumienia na Rzecz Obrony Szpitali Polski
Południowo-Wschodniej do Pani Minister Zdrowia uważamy za w pełni zasadny.



Przewodniczący Porozumienia
Karol Stpiczyński
Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Dobre wieści ws. grypy w Polsce
Miała 40 stopni, lekarz nie skierował do szpitala
pogotowie odmówiło. Zmarła...

Gość portalu: Rece opadają napisał(a):

> Trolu !

a może tak merytorycznie, gościu, który nawet nie masz stałego
nicku?
który z punktów mojego wywodu uważasz za niedorzeczny?

> Polacy potrafia myśleć

właśnie dlatego przedstawiłem swój wywód, ze w odróżnieniu od ciebie
potrafię myśleć, a nie uciekać się w "dyskusji" wyłącznie do
inwektyw ... i staram się wynikami tych swoich przemyśleń podzielić
z innymi na forum, które do tego służy... dlatego, że uważam, że
każdy człowiek ma prawo do możliwie pełnego (i możliwie
niezafałszowanego) obrazu otaczającej go rzeczywistości...

a jeśli tak jak w przykładzie niżej wygląda praktyka dnia
codziennego, a dokładnie tak wygląda, to kto z nas dwu ma rację,
gościu?

<<Dorota Orlicka z Bartoszyc przez tydzień walczyła z 40-stopniową
gorączką. Lekarze nie skierowali jej do szpitala, nie zlecili
dodatkowych badań, a pogotowie odmówiło przyjazdu. Kobieta zmarła w
domu.
Choroba przyszła pod koniec listopada, gdy w mediach pełno już było
informacji o epidemii grypy i pierwszych pacjentach
hospitalizowanych z powikłaniami pogrypowymi. Kobieta dostała 40-
stopniowej gorączki. Objawy wskazywały na przeziębienie. Chora
poszła do lekarza rodzinnego w Bartoszycach. Lekarka zaleciła leki
przeciwgorączkowe i odesłała do domu. Stan kobiety jednak się
pogarszał. Doszedł ból w płucach i kłopoty z oddychaniem. Trzy dni
później Dorota Orlicka poszła do tej samej przychodni, przyjął ją
inny lekarz. Ale i on nie skierował jej ani do szpitala, ani na
prześwietlenie płuc. - Aparat rentgenowski jest w tej przychodni
piętro wyżej - mówi Bartłomiej Orlicki, syn zmarłej. - Lekarka
stwierdziła tylko, że to grypa, zapisała lek i wysłała mamę do domu.

Mimo leku stan chorej nie poprawił się i ciągle miała 40 stopni
gorączki. - Dwa dni po tej wizycie było już tak źle, że zadzwoniłem
po pogotowie - wspomina Ryszard Orlicki, mąż zmarłej. - Dyspozytorka
pogotowia poprosiła o rozmowę z żoną, ale uznała, że karetki nie
trzeba wysyłać. W nocy stan żony się pogorszył. Umierała.
Zadzwoniłem znowu na pogotowie. Dyspozytorka powiedziała mi, jak mam
reanimować żonę i kazała czekać na karetkę.

Gdy lekarz dotarł na miejsce, kobieta już nie żyła. Rodzina
zawiadomiła prokuraturę. Beata Ewert, zastępca prokuratora
rejonowego w Bartoszycach potwierdziła, że prokuratura wszczęła
śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Sekcja zwłok
wykazała, że Dorota Orlicka zmarła na zapalenie płuc.>>

i chyba najważniejsze w tej informacji:

<< - Od zmarłej pobrano też wycinki do badań, aby ustalić, czy
chorowała na grypę, ale jak powiedział biegły, teraz będzie to
trudne do ustalenia
- mówi Beata Ewert.

Prokuratura nie wyklucza, że potrzebna będzie dodatkowa opinia, czy
mogło dojść do błędu w sztuce lekarskiej. - Wydaje mi się, że
niewłaściwe jest postępowanie lekarzy, gdy przy długo utrzymującej
się wysokiej gorączce nie kierują pacjentki na dodatkowe badania -
dodaje Ewert.
(...)
Bliscy zmarłej snują przypuszczenia, że gdyby lekarka w przychodni
skierowała chorą kobietę na prześwietlenie, dziś by żyła. Dlaczego
stało się inaczej? - To rutyna lekarzy przyczyniła się do śmierci
mojej żony - mówi Ryszard Orlicki. A syn podejrzewa, że medycy
chcieli zaoszczędzić na prześwietleniu, które kosztuje około 25 zł i
dlatego nie wystawili skierowania. - Zgodnie z prawem, stawka
kapitacyjna [pieniądze dla lekarza rodzinnego na "obsługę" jednego
pacjenta - red.] jeżeli nie zostanie wykorzystana w ciągu roku,
zostaje u lekarzy, nie trzeba jej zwracać do NFZ - tłumaczy
Magdalena Mil, rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia w Olsztynie i
zaznacza, że obowiązkiem lekarza jest zapewnienie takiej opieki
lekarskiej, by nie narażać pacjentów na zagrożenie życia. Jak dodaje
jednak, może się zdarzyć, że w niektórych przychodniach lekarze
oszczędzają na skierowaniach. - Na wniosek rodziny [Doroty
Orlickiej - red.] możemy skontrolować placówkę w Bartoszycach, aby
zbadać, czy nie został popełniony błąd w realizacji umowy z NFZ -
dodaje rzeczniczka funduszu.>>
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7344633,Gdyby_lekarz_z_Bartoszyc_skierowal_zone_na_badania___.html


Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Czy medycyna rodzinna w Polsce to fikcja?
Powody dla których jest tak jak jest:

1. nawyki pacjentów. Nie edukuje się ich. Nie mam tu na myśli pracy u podstaw
choćby w gabinetach samych lekarzy rodzinnych, tu potrzebne są powtarzane
kampanie medialne. I wiadomo, że media, np. takie GW czy TVN, tego nie zrobią.
A Kolegium Lekarzy Rodzinnych raczej tego nie sfinansuje. Pacjenci kochają
specjalistów

2. wychowawcza funkcja lekarzy rodzinnych (którzy mogliby przekonywać chorych
do tego, że mogą wykonywać podstawowe procedury chirurgiczne, laryngologiczne,
kwalifikacje do rehabilitacji itd itp) jest tłamszona:
- stawką kapitacyjną która wymusza populacje 2500 na lekarza, co uniemożliwia
sensowne leczenie, o edukacji nie wspominając, nie ma czasu na porządne
badanie, a co dopiero na przekonywanie do swej roli
- działaniami lobby specjalistów odbierającymi lekarzom rodzinnym resztki
diagnostyki - jak lekarz rodzinny ma leczyć astmę bez spirometrii, jak
prowadzić cukrzycę bez oznaczenia HbA1C, jak diagnozować bóle brzucha bez
gastroskopii, jak leczyć kardiologicznie bez echa serca? To są najprostsze
sprawy na świecie, i najprostsze wytłumaczenie najszanowniejszym specjalistom
faktu zalewania ich przez skierowania z POZ!

3. wtórne skutki składki kapitacyjnej - ponieważ w przeciwieństwie do
specjalistów lekarze rodzinni w lwiej części sami organizują sobie pracę - jako
własna działalność gospodarcza, bądź udział w spółce, to muszą minimalizować
koszty. SKoro stawka kapitacyjna jest absurdalnie niska, a można część kosztów
zepchnąć na specjalistów lub szpitale, to się to po prostu robi, mniej czy
bardziej jawnie, mniej czy bardziej chamsko. I doprawdy trudno tu widzieć winę
lekarzy rodzinnych, którzy w ten sposób zapewniają sobie jakąkolwiek pensję (i
nikt inny o to nie dba).
Winny jest też brak standardów (możliwych do wprowadzenia tylko po zupełnej
zmianie sposobu finansowania). Wtedy byłoby jasne, co i jak należy leczyć,
jakie badania należy wykonać - i należałoby to egzekwować. ALe tylko w
warunkach finansowej realności! Obecnie, lekarz rodzinny musiałby mieć ogromne
rezerwy finansowe i... być chorym psychicznie, by robić wszystko tak jak trzeba
w ramach kontraktu. Koło kwietnia co roku musiałby zacząć finansować praktykę z
tych zapasów...

Dajcie 300 złotych na pacjenta rocznie, dajcie limit 1500 pacjentów, dajcie
standardy, a lekarze rodzinni będą wprowadzać tą całą "małą chirurgię", "małą
laryngologię", leczyć przypadki hematologiczne, diabetologiczne i różne inne.
Będą się kształcić i zdobywać nowe umiejętności.
Tymczasem, lekarze rodzinni będą pisać skierowania do specjalistów, którzy,
nota bene, mimo wyraźnego przepisu, że o logice nie wspomnę, raczą odpisywać na
jakieś 10 % skierowań.

Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Skąd się biorą roszczeniowi pacjenci...
> A ad meritum - zaczyna mi się coraz częściej wydawać, że jakiś
> walec powinien przejechać po nas wszystkich po to, żeby na gruzach
> zbudować system opieki zdrowotnej.

Maga, dziesięć lat temu, przed i w trakcie "pierwszej reformy", też
tak mówiono. Odruch słuszny i zrozumiały, pytanie jakie byłyby
skutki. Przecież mnóstwo elementów systemu działa poprawnie czy
wręcz dobrze, a widać przecież głównie te co działają fatalnie.
Ja wiem że nawoływanie do kolejnej reformy reformy brzmi już
strasznie i nieprzekonująco, ale moim zdaniem w ochronie zdrowia
trzeba po prostu zrobić...sensowną reformę. Tego bowiem jeszcze nie
robiono. Może nie trzeba walca. Może po prostu trzeba zreformować to
co jest. Zreformować system, a nie na ślepo próbować reformować
pojedyncze elementy - co robiono dotychczas.

> Obecnie mamy z jednej strony system stawki kapitacyjnej (....)
> totalnie demoralizujący środowisko medyczne.

Zdecydowanie tak. Chociaż to nie jest tak że jest to system u
podstaw zły. Moim zdaniem fantastycznie ujął to Casio. Problem
polega w przypadku polskich POZetów na tym, że wbrew pozorom, nie
mają one ustalonego zakresu działań i kompetencji. Te dziesiątki
linijek które na ten temat niby są, to jak wiemy banialuki, bo w
szczegółach i tak nie jest to określone, a jak zawsze diabeł tkwi
właśnie w szczegółach. I święte to słowa, że ani NFZ nie jest
płatnikiem, ani POZ wykonawcą świadczeń. Terminologia kryminalna
użyta przez Casio jest do bólu trafna (POZ jest "słupem").
Ja ze swej strony dodam, że moim zdaniem osoby przychodzące do POZ
nie są pacjentami (bywają, ale większość to klienci i petenci), a
lekarze w POZ nie wykonują zawodu lekarza, nie zajmują się też
medycyną, choć stwarzane są tego silne pozory.
To wszystko nie przesądza o tym iż stawka kapitacyjna jako system to
samo zło.

> Z drugiej strony - społeczeństwo wychowane w komunistycznym "mi
> się należy". I tutaj : "niech mi pani przepisze te skierowania co
> je dostalam od prywatnego ginekologa."

No wiesz Maga, takie roszczenia będą występować zawsze. Gdyby
badania w POZ były płacone przez NFZ spoza puli kapitacyjnej, takie
pacjentki też by przychodziły. Inna rzecz, że stopień
roszczeniowości takiej prośby nie jest wcale jeden. Jeżeli pani
poszła prywatnie do ginekologa bo ma niepokojące objawy (typu
plamienia dajmy na to), a poszła prywatnie dlatego że państwowo
dostała termin za 2 miesiące, to tak naprawdę zlecone przez tego
ginekologa badania jej się NALEŻĄ z NFZ(!). Choć przepisy mówią
inaczej. Ale na logikę....

> I zanim zaczniesz mnie znowu Casio pouczać i szufladkować, powiedz
> proszę gdzie i jako kto pracujesz.

O, myślę że Casio to menedżer. A nawet manager.
Co najmniej. Senior manager. A może CRM. Albo nawet CEO.

;-)).

Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu



Temat: zarobki lekarzy
poluzuj Maga, nie dawajmy naszym adwersarzom argumentów do ręki.
Być może płaca nawet 60 tys miesięcznie (w naszych warunkach, nie
zapominajmy jak niskie są u nas ceny, daleko nam do dobrych pubów
Danii, gdzie Duńczycy siedzą nad jednym piwem, a Polacy im się
przypatrują i dziwią do czasu, gdy odkryją, że to piwo kosztuje 80
zł - w tejże Danii lekarze owszem zarabiają 60 tys zł miesięcznie,
ale raczej nie rodzinni).

Mówisz o 45 wizytach pacjentów dziennie (dodajesz jeszcze permanetną
opiekę całodobową - ale wiem, że wychowałaś populację i masz mało
nocnych interwencji). Ale nie są to wizyty komercyjne. Wybacz, ale
ja nie przypuszczam, by w krajach bogatych, podobne do Twoich usługi
były kontraktowane stawką kilkunastokronie większą. Ona jest owszem
wyraźnie większa, ale nie 15 x. Ponadto, nierealne jest (i
niesłuszne) utrzymywanie populacji rzędu 3000 na lekarza (jak to się
dzieje u nas). W Oslo lekarz ma jakieś 1200 pacjentów i doprawdy ma
co robić (ale on np porządnie wypełnia dokumentację po każdej
wizycie, Ty pewnie też to robisz, ale wiesz, że jesteś w
mniejszości). Wychodzi na to, że masz tam stawkę kapitacyjną kilka
razy większą (coś mi się kołacze, że ktoś mówił o funduszach rzędu
100 euro rocznie na pacjenta, co by się zgadzało), przy zdecydowanie
mniejszej ilości pacjentów. Pewnie kompensowane jest to np.
zewnętrznym (pozakontraktowym) finansowaniem badań (słusznie). Co
powoduje, że masz dajmy na to, w sumie circa 10 x więcej kasy, przy
2 czy 2.5 raza większych kosztach (też circa i ogólnie).
Ostateczny rezultat. Ano jakieś 7.5 tys zł za pracę w wymiarze
etatu. Zgodnie z postulatami środowiska. Niech będzie 10 tys-
rodzinny porządnie pracujący zawsze przekroczy wymiar pracy etatu
(abstrahuję od opieki nocnej). Do 60 tys nie dociągniesz!

Chodzi mi o to, że nie możemy mieszać sfer komercyjnych i
publicznych, opłaty za usługę (czysto komercyjnej) od systemowego
finansowania stabilnej DOSTĘPNOŚCI do usług (aspekt pracy lek.
rodzinnego ma raczej to drugie oblicze - przy ogromnej ilości
FAKTYCZNIE wykonanych porad istotą obecności rodzinnego jest
właśnie...obecność, dostępność). Stawka kapitacyjna ma w swoich
założeniach własnie płacenie za dostępność, jest pewnego rodzaju
abonamentem. Wydaje mi się, że jest pewnego rodzaju logiczno-
formalnym nadużyciem określanie ile to mianowicie dostaje lekarz POZ
za przyjęcie jednego pacjenta. Ja wiem, że "wychodzi" jakoś
strasznie, 2 zł, czasem pewnie poniżej 1 zł. Tylko czy na
pewno "wychodzi"?

Tu niestety zgadzam się ze Szlachciem. Jemu chodzi o to, że masz coś
gwarantowane. Nie 1 zł za pacjenta, tylko dajmy na to 15 zł za
godzinę pracy. Bo masz kontrakt. Zostają z niego dla Ciebie psie
pieniądze, ale są gwarantowane. To duża rzecz w świecie wolnego
rynku, wielu by tak chciało, naprawdę.

I jeszcze jedno - może najważniejsze. Ta "oczekiwana" stawka za
pacjenta. Jeśli masz nazwisko, to i 300 zł za wizytę będzie ok, a i
tak kolejki do Twojego gabinetu będą wielotygodniowe (są takie
nazwiska). Ale to pojedyncze przypadki. Znacznie bardziej
prawdopodobna jest sytuacja, w której "zwykły" lekarz siedzi w owym
gabinecie, nerwowo patrzy przez okno i nie widzi nikogo, kto
chciałby przyjśc. Bo "zwykłych" lekarzy jest dużo w systemie
publicznym, owszem, tam kolejki i pośpiech, ale jest za darmo.
Bariera tych 50 zł za wizytę dalej jest barierą istotną. W większych
miastach jest to mniejszy problem, ale w większych miastach na
każdym rogu masz przychodnię gdzie możesz za te 50 zł być przyjęta
od razu, na każdym większym skrzyżowaniu możesz zrobić TK, a w
każdej dzielnicy rezonans. I kółko się zamyka. Znowu musisz być
bardzo kimś w medycynie, żeby mieć kalendarz zapełniony.

Bezpieczniej jest mieć kontrakt. Albo pracować u "kogoś", u kogoś
kto Ci da gabinet, zapewni wykonanie tego rezonansu. Ale on tak samo
da Ci ochłapy. Wiesz ile ma lekarz w dobrych prywatnych firmach?
Też na ogół poniżej 10 zł za pacjenta (ale jest na stawce
godzinowej -więc też liczenie takie jest bez sensu, bo ma
gwarantowany dochód. Widziałem miny lekarzy będących na bardzo
dobrych stawkach ale za pacjenta, którzy przyjechali jadąc 1.5
godziny w korku, bo mieli zapisanych 6 pacjentów, z których przyszło
2, hehe, lekarze przesiedzieli większośc czasu bezproduktywnie i ZA
DARMO).

I tak dalej i tak dalej.
Maga- nikt, nawet w Danii, nie da Ci takiej stawki kapitacyjnej, z
której wyciągniesz kasę porównywalną z wartością 100 zł w Polsce, za
pierwszorazwową wizytę w ramach POZ. W Danii byłoby to jakieś 500 zł
za jednego pacjenta POZetowskiego. Nierealne z żadnego POZetowskiego
kontraktu na świecie.

Pozdrawiam, zycząc jednakże wyższych niż obecne zarobków! Przeglądaj resztę odpowiedzi z tematu